5 rzeczy, o których warto wiedzieć planując posiłek do pracy


Kamila Tokarska, autorka bloga ugotowane-pozamiatane.pl jest weteranką zestawów lunchowych do pracy. Przez wiele lat pracowała w warszawskim Mordorze, gdzie nie ma ani jednego miejsca z odpowiednim stosunkiem ceny do jakości posiłku. Uczyła się gotować, przygotowując bento do pracy. Zaczynała od makaronu z sosem, ale u szczytu mojej korpo-kariery miała klub obiadowy i przygotowywała „pracowe” obiady dla 6 osób. Sprawdźcie 5 cennych wskazówek na temat przygotowywania posiłku do pracy.

  1. Drugie śniadanie gotujemy poprzedniego wieczoru,

bo rano możemy mieć jakąś niespodziankę (np. warzywa nam uschną albo zaśpimy). Poza tym, jeśli przepis mówi, że ugotowanie czegoś zajmie nam pół godziny, zwykle oznacza to pół godziny, ale od momentu, kiedy już kupimy, umyjemy i pokroimy wszystkie składniki. Jeśli nie chcecie się spóźniać i chodzić głodnym, lepiej przygotujcie wszystko wcześniej. Dzięki temu będziecie mieć też dobrą kolację poprzedniego dnia.

  1. Warto zaplanować sobie posiłki z wyprzedzeniem.

Dzięki temu możemy ugotować większe porcje i zamrozić albo zawekować część na później, przygotować sobie półprodukty, np. rosół do zupy i wykonać część pracy, kiedy mamy czas, np. w weekend. Doskonałym patentem, polecanym w wielu książkach, jest zamrażanie pokrojonych kawałków ciasta lub muffinek, żeby mieć desery na kolejne dni żeby ciasto się nie marnowało.

  1. Kupcie sobie ładne, praktyczne pojemniki na lunch,

 które nie przeciekają i mogą mieć kontakt z żywnością. Będą wam służyć przez lata, ale dobrze jest mieć kilka kompletów, bo zawsze się nam gdzieś zapodzieją albo zostaną na suszarce w pracy. Szklany słoik też jest dobry , zwłaszcza na sałatki. Warto jednak nie jeść ich na zimno z pojemnika, tylko podgrzane i na talerzu. Zwłaszcza jeśli w biurze macie talerze i zmywarkę. Takie danie smakuje dużo lepiej, gdy jest ładnie podane, a zajmie to dosłownie chwilę.

  1. Eksperymentujcie z nowymi daniami. 

Jeśli ciągle będziecie jeść to samo, dostaniecie depresji.

  1. Pamiętajcie, żeby gotować al dente 

i tak zapakować gotowe danie, żeby nie straciło smaku. Danie będzie się kisić w pojemniku przez kilka godzin, a potem będzie jeszcze odgrzewane, więc gotujcie makaron tak, żeby był lekko twardy i pakujcie sos i sałatkę osobno. Chyba że lubicie jeść rozgotowaną breję.

Sprawdź nasze książki:

Karol